Pani hrabina była niezadowolona z tego,

Dodane Hrabia,

Pani hrabina była niezadowolona z tego, jak jej pokojówka, Elena, sprząta. Znalazłszy warstwę kurzu na stole w pokoju jadalnym, zaczyna jej złorzeczyć. Elena na to:
– Jestem lepszą kucharką, niż pani. Sprzątam dom lepiej, niż pani.
– Kto tak powiedział?
– Pan hrabia. I jestem lepsza w łóżku, niż pani.
Hrabina uśmiechnęła się szyderczo i powiedziała:
– Co, i mój mąż ci tak powiedział?
– Nie, ogrodnik!

Pewien bardzo oszczędny w słowach arystokrata zatrudnił nowego lokaja.

Dodane Hrabia,

Pewien bardzo oszczędny w słowach arystokrata zatrudnił nowego lokaja. Obejmując obowiązki sługa otrzymał od pana szczegółowe instrukcje:
– Kiedy wołam „Kąpiel!”, potrzebna mi woda, mydło, ręczniki, płaszcz kąpielowy, szlafrok, świeża bielizna, ubranie, herbata i gazeta. Kiedy wołam „śniadanie!”, mam dostać kawę, mleko, cukier, jajka, szynkę, masło i gazetę, a krzesło trzeba przysunąć do kominka.
Lokaj skinął głową na znak, że zrozumiał. Jeszcze tego samego wieczora arystokracie robi się niedobrze i woła:
– Lekarza!
Po stosunkowo niedługim czasie zdyszany lokaj wraca do swego pana i z dumą w głosie oświadcza:
– Myślę że będzie pan ze mnie zadowolony, milordzie. W przedsionku czeka już wybitny internista, chirurg, dentysta, ksiądz, notariusz i adwokat z dwoma świadkami. Na podjeździe stoi karawan, a w grobowcu rodzinnym czterech robotników wybiera ziemię pod trumnę!

Tańczy Hrabia z jakąś Baronową na balu.

Dodane Hrabia,

Tańczy Hrabia z jakąś Baronową na balu. W pewnym momencie odzywa się:
– Pani Baronowo, czy oddałaby mi się Pani za milion dolarów?
Baronowa „oburzona”:
– No jak to, Panie Hrabio?
Hrabia:
– Niech Pani pomyśli, chodzi o milion dolarów.
Baronowa po chwili:
– Za milion dolarów oddałabym się Panu, Panie Hrabio..
Hrabia po chwili zagaduje:
– A czy oddałaby mi się Pani za jednego dolara?
Baronowa oburzona:
– Ależ Panie Hrabio, za kogo mnie pan ma?
Hrabia:
– To już ustaliliśmy, teraz się targujemy….

Świeżo upieczony hrabia był ciekaw jak powinno się poprawnie kreować

Dodane Hrabia,

Świeżo upieczony hrabia był ciekaw jak powinno się poprawnie kreować image. Zapisał się więc do Klubu…
– Masz najnowszego Mercedesa?
– No… nie.
– Masz dwupiętrową wille?
– No… nie.
– A masz chociaż taki łańcuch wysadzany brylantami i innymi drogimi kamieniami?
– No… nie.
– No to jak już to wszystko będziesz miał, to wtedy pogadamy.
Dzwoni więc do swojego służącego:
– Janie… Sprzedaj nasze Cadillaci i kup takie tanie, niemieckie gówno jakim teraz wszyscy jeżdzą.
– Dobrze Panie…
– I każ zburzyć dwa górne piętra naszej willi.
– Dobrze Panie… Coś jeszcze?
– Ta… zabierz Burkowi obrożę i mi ja przywieź.

Dzieci podchodzą do hrabiego

Dodane Hrabia,

Dzieci podchodzą do hrabiego spacerującego po parku i wskazując na zamek pytają:
– Czy pan mieszka w tym zamku?
– Tak.
– A czy tam nie ma żadnego straszydła?
– Nie ma. Jestem jeszcze kawalerem.

Hrabia z Janem pojechali na polowanie.

Dodane Hrabia,

Hrabia z Janem pojechali na polowanie. Po drodze na rozgrzewkę wypili strzemiennego. Widzą jelenia. Hrabia wypalił i nie trafił. No to wypili jeszcze raz. Znów widzą jelenia. Hrabia znów wypalił i nie trafił. Znowu wypili. Jadą dalej i widzą jelenia.
– Hrabio, może teraz ja spróbuję?
– Dobrze Janie. Jan strzelił i jeleń padł.
– Jak to zrobiłeś?
– Trzeba celować w środek stada…

Hrabia po dłuższym pobycie za granica wraca do swoich posiadłości

Dodane Hrabia,

Hrabia po dłuższym pobycie za granica wraca do swoich posiadłości. Na dworcu czeka na niego zaprzęg koni i wierny sługa Jan.
– No i cóż tam zdarzyło się nowego we dworze podczas mojej nieobecności Janie?
– Nic nowego Jaśnie Panie… no może tylko to że Azorek zdechł.
– Azorek ?! Mój ulubiony pies? Jak to się stało?
– Ano nażarł się końskiej padliny to i zdechł.
– A skąd we dworze końska padlina?
– Konie się poparzyły to zdechły.
– Jak to konie się poparzyły ??… Od czego?
– Od ognia Panie jak się stajnia paliła.
– A kto podpalił stajnie?
– Nikt od płonącego dworu się zajęła.
– Na miłość boską to i dwór spłonął? Jakim sposobem?
– Ano po prostu. Świeczka przy trumnie teścia Pana hrabiego się przewróciła i firany się zajęły.
– Och! A czemu mój teść umarł?
– Bo Jaśnie Pani uciekła z tym oficerem co się z nim od trzech lat spotykała.
– Spotykała się od trzech lat?! To przecież nic nowego!
– Właśnie mówiłem Jaśnie Panie że nie zdarzyło się nic nowego